Wystawa Jorcajt. Tysiące chasydów we Wrocławiu

Jorcajt w kulturze żydowskiej to czas wyjątkowy. Wielu chasydów, w tradycyjnych strojach, z pejsami, przyjeżdża wtedy do Polski. Odwiedzają trzy niepozorne miasta: Leżajsk, Lelów i Radomsko. Te trzy miejscowości przed wojną były jednymi z najważniejszych ośrodków religijnych ówczesnego, żydowskiego świata. Dziś po sławnych cadykach zostały opowieści i garść czarno-białych zdjęć, a także groby właśnie w tych miastach. Teraz fotografie można zobaczyć na wystawie w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu.

Kultura chasydzka w przedwojennym Breslau praktycznie nie istniała. Wrocławscy Żydzi byli w większości zasymilowani. Mówili po niemiecku i ubierali się jak Niemcy. Dlatego polscy Żydzi byli przez nich postrzegani, jako ultraortodoksyjni. Nosili futrzane sztrajmele, czarne płaszcze, brody i pejsy. Tłumnie odwiedzali wtedy Radomsko, Lelów i Leżajsk, bo tam ukształtowały się chasydzkie dynastie cadyków: Elimelecha z Leżajska, Dawida Bidermanana z Lelowa i Salomona Rabinowicza z Radomska.

Nasza wystawa fotograficzna poświęcona jest uroczystościom jorcajtu, czyli rocznicy śmierci cadyków, odbywającym się co roku do tej pory. Wystawa jest wzbogacona o fotografie z Podola, na terenie dzisiejszej Ukrainy, kolebki chasydyzmu, z miejscowości takich jak Międzybóż, Bracław i Humań, gdzie również znajdowały się znaczące ośrodki – mówi Joanna Kurbiel, kuratorka wystawy w rozmowie z KolorowePtaki.com.

Festiwal Kultury Żydowskiej Simcha 2021

Wystawa w Muzeum Etnograficznym włączyła się w tegoroczną edycję Festiwalu Kultury Żydowskiej Simcha we Wrocławiu. – Simcha to znaczy radość, a więc nasza wystawa idealnie się wpasowuje w to słowo. Jorcajt to czas bardzo radosny dla Żydów. Radość, śpiew, taniec i mistycyzm – dodaje Elżbieta Berendt, dyrektor Muzeum Etnograficznego, Oddziału Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Tutaj zobacz cały program 23. Festiwalu Simcha we Wrocławiu

Wspólnie z Festiwalem zorganizujemy prawdziwe żydowskie śniadanie. Zapraszamy oczywiście na oprowadzanie kuratorskie, ale także na warsztaty wycinanki żydowskiej. Dodam, że nie koniecznie są to warsztaty dla dzieci. Są zdecydowanie przeznaczone dla dorosłych. Wystawa tymczasowa “Jorcajt – czas chasydów” będzie czynna do końca trwania Festiwalu Simcha – mówi dyrektorka.

Posłuchaj całej wypowiedzi Elżbiety Berendt:

Kim są chasydzi?

Ruch chasydzki zrodził się w Europie Środkowo-Wschodniej w 2. połowie XVIII w., a przez kolejne dziesięciolecia wywierał istotny wpływ na życie religijne wschodnioeuropejskich Żydów. Założycielem ruchu był Izrael Ben Eliezer (Baal Szem Tow), pochowany na kirkucie w Międzybożu – czytamy na stronie internetowej Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu.

Jorcajt (rocznica śmierci), w szczególności jorcajt cadyka, jest dla chasydów bardzo ważnym wydarzeniem. Wierzą oni, że w tym dniu dusza zmarłego powraca do miejsca pochówku. Jednocześnie cadyk, nawet po śmierci, jest swoistym kanałem pośredniczącym pomiędzy chasydem a Stwórcą, zatem jorcajt cadyka jest niepowtarzalną okazją do bezpośredniego kontaktu z Nim, a zaniesione wtedy prośby i modlitwy zostaną wysłuchane.

Ruch chasydzki rozwijał się w większości na ziemiach polskich, jednakże w wyniku II wojny światowej i Holokaustu zniknął z tych obszarów właściwie bezpowrotnie – mówi Joanna Kurbiel, kuratorka wystawy. – Również czasy PRL-u nie sprzyjały odrodzeniu się chasydyzmu. Ocaleni wyemigrowali głównie do Izraela oraz za ocean.

W latach 60. i 70. XX w. podjęto starania o identyfikację grobów poszczególnych cadyków na ocalałych kirkutach, często jednak zniszczonych, zapomnianych lub zabudowanych współczesną infrastrukturą. Rozpoczęły się pielgrzymki, odbudowa oheli, jednakże dopiero po 1989 r. przedsięwzięcia te nabrały rozmachu i każdego następnego roku coraz więcej chasydów przyjeżdża na groby swoich duchowych przywódców. Mimo że chasydzi zniknęli z polskiej ziemi niemal sto lat temu, dzięki jorcajtom ich potomkowie wracają do krainy przodków. Dzięki temu i my, współcześni mieszkańcy tych terenów, możemy doświadczyć swoistego, magicznego przeniesienia się do czasów, kiedy chasydzi stanowili nieodłączny element polskiego krajobrazu – opowiada kuratorka.

Zobacz całą rozmowę z Joanną Kurbiel:

Na wystawie można prześledzić blisko 300-letnią historię ruchu chasydzkiego na terenach Rzeczypospolitej. Fotografie prezentują portrety chasydów, elementy uroczystości jorcajtowych – modlitwy, tańce, składanie karteczek z prośbami przy grobach cadyków. Częścią ekspozycji są też przykłady literatury chasydzkiej oraz kilkunastominutowy film, pozwalający przenieść się na chwilę do świata, który niemal 100 lat temu zniknął z polskiego krajobrazu bezpowrotnie.

Artyści “Jorcajt – czas chasydów”

Joanna Sidorowicz fotografią artystyczną zajmuje się od 20 lat, a od ponad 10 pasjonuje się tematyką chasydzkich jorcajtów. Po raz pierwszy, za namową kolegi, udała się na jorcajt cadyka Dawida Bidermana do Lelowa. Zafascynowana tym zjawiskiem, w następnych latach poszerzyła zakres swoich podróży śladami chasydów o jorcajty w Leżajsku, na grób cadyka Elimelecha, a także w Radomsku na grób cadyka Szlomo Rabinowicza.

Dariusz Gawroński, którego zamiłowanie do fotografii również trwa od prawie 20 lat, zafascynował się chasydami przyjeżdżającymi co roku do Lelowa na jorcajt cadyka Dawida Bidermana. Początkowo jego pasją było jedynie portretowanie przybyszów, z biegiem czasu zainteresował go sam jorcajt i w jego fotografiach, oprócz portretów brodatych mężczyzn z pejsami, pojawiły się obrazy dokumentujące towarzyszące świętowaniu rytuały, jak modlitwy, śpiew czy taniec.

Piotra Krasa, jako zawodowego fotografa i reportera, zajmuje różnoraka tematyka. 18 lat temu, przy okazji realizacji pracy związanej z religijnością człowieka, trafił na jorcajt cadyka Dawida Bidermana w Lelowie, co przerodziło się w dość regularne dokumentowanie tych szczególnych dni. Jego pasja fotografowania chasydów wykroczyła poza lelowski jorcajt, powstały bowiem fotografie dokumentujące chasydów w Izraelu.

Jerzy Sobol kulturą żydowską zajmuje się już od lat 90. XX w. Na wystawie pokazany został fotograficzny zapis jednej jego wypraw – śladami Nachmana z Bracławia, prawnuka założyciela ruchu chasydzkiego Baal Szem Towa. Znajdują się na niej m. in. fotografie oheli pierwszych cadyków – w Międzybożu, Bracławiu i Humaniu – podolskich miejscowościach leżących na terenie dzisiejszej Ukrainy, skąd wyrastają korzenie ruchu chasydzkiego.

Piotr Kaszuwara

Dziennikarz. Od wielu lat współpracownik wielu polskich redakcji. Między innymi Polskiego Radia we Wrocławiu, Programu 1, 2 oraz 3 Polskiego Radia, Money.pl, Polsat News i Onet.pl,.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *