Ran Bar Yoshafat o wojnie w Izraelu. “Jestem bardziej radykalny od Netanyahu. Powinniśmy raz na zawsze skończyć ze Strefą Gazy” [PODCAST]

Wojna w Izraelu rozgorzała na nowo. W piątek 7 maja 2021 roku izraelscy wojskowi weszli do jednego z najświętszych miejsc Islamu – do meczetu Al Aksa. W tym samym czasie przypadło kontrowersyjne święto “zdobycia Jerozolimy” i muzułmański Ramadan. Nie tak dawno temu USA, pod przywództwem Donalda Trumpa, uznały święte miasto za stolicę Izraela. Od dłuższego czasu także premier Binjamin Netanyahu nie może sformułować stabilnego rządu w swoim państwie, a na Zachodnim Brzegu, czyli w Autonomii Palestyńskiej miały niedawno odbyć się kolejne wybory. Jaki wpływ na obecny konflikt ma trudna sytuacja polityczna w regionie? Co faktycznie leży u podłoża kolejnej wojny między Izraelem a Hamasem? Czy wojna w Izraelu to wojna Żydów z Arabami?

Dotychczas premier Izraela Binjamin Netanyahu oceniany był, jako ten za którego kadencji nie doszło do żadnego większego zwarcia z Hamasem, Palestyńczykami, Autonomią Palestyńską, czy jakkolwiek nie nazywać by drugiej strony konfliktu.

7 maja 2021 roku wszystko się zmieniło. Na konferencji prasowej po zmasowanym ataku rakietowym na Jerozolimę i Tel Awiw, premier obecny konflikt nazwał otwartą wojną. W stronę Strefy Gazy pojechały czołgi. Kraj zaczął przygotowania do natarcia lądowego. Na razie wciąż do niego nie doszło.

Opinia publiczna otrzymuje różne informacje o genezie konfliktu. Międzynarodowe media, jako początek starć sygnalizują piątkowy pożar w pobliżu meczetu Al Aksa. Budynek, który znajduje się na Wzgórzu Świątynnym w sercu Jerozolimy, to jedno z kilku najświętszych miejsc dla Muzułmanów. Ważniejsze są jedynie Medyna i Mekka. Wojsko i granaty hukowe w środku świątyni, mogły więc wzbudzić agresję. Podobnie zresztą rozpoczęła się tzw. II Intifada, czyli wojna narodowo-wyzwoleńcza Palestyny.

21 lat temu, 28 września 2000 roku, ówczesny minister turystyki, a późniejszy premier Izraela Ariel Szaron złożył wizytę na Wzgórzu Świątynnym. Ten symboliczny ruch wywołał krwawą wojnę. Od tego czasu nie było na terenie Izraela poważniejszego konfliktu. Co prawda było zagrożenie otwartą wojną w roku 2014, ale konfliktu na szerszą skalę udało się uniknąć.

Dziś symboliczne Wzgórze Świątynne znów staje się punktem zapalnym pomiędzy Żydami i Arabami. Zanim bowiem stanął tam meczet Al Aksa, ponad 2000 lat temu znajdowała się tam jedyna żydowska świątynia – Świątynia Jerozolimska, po której została jedynie Ściana Płaczu.

Jak podkreślają izraelscy komentatorzy, w ich opinii zamieszki w meczecie Al Aksa zostały sprowokowane przez stronę palestyńską, a ukrywający się tam ludzie mieli przy sobie kamienie. Palestyńczycy z kolei sytuację postrzegają inaczej.

O tych sprawach i o wielu innych kwestiach rozmawialiśmy z Ranem Bar Yoshafat’em. To 37-letni prawnik, a także znany izraelski komentator polityczny.

Zobacz i posłuchaj wywiadu z Ran Bar Yoshafat, izraelskim komentatorem politycznym [ENG]:

Ran Bar Yoshafat jest dyrektorem IJC – Izraelskiego Kongresu Żydów. Wcześniej pracował w Departamencie Prawnym Knesetu, czyli izraelskiego parlamentu, Aktywnie współpracuje z Żydowską Agencją dla Izraela – seminariami syjonistycznymi i Letnimi Delegatami, a także z StandWithUs, WUJS i innymi organizacjami proizraelskimi. Ran Bar Yoshafat ma tytuł LLB na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie, tytuł MBA na Uniwersytecie w Tel Awiwie oraz tytuł magistra na Uniwersytecie w Hajfie.

Poniżej skrót wywiadu przeprowadzonego z Ran Bar Yoshafatem. Całość rozmowy dostępna jest powyżej w formie wideo.

Piotr Kaszuwara, KolorowePtaki.com: Czy spodziewałeś się takiego rozwoju wypadków? Czy cokolwiek podpowiadało ci, że w piątek, w szabat, na Jerozolimę i Tel Awiw spadną rakiety Hamasu?

Ran Bar Yoshafat: Tak i nie. Co roku, a nawet i każdego dnia są ataki na nasz kraj. Tym razem jest rzeczywiście inaczej, bo ataki są zorganizowane, zaplanowane. Głównie przez Hamas i inne organizacje terrorystyczne. Jest kilka aspektów tego konfliktu ze Strefą Gazy, które różnią się od przeszłości. Mówię przede wszystkim o ilości rakiet wystrzelonych w stronę Izraela. W sumie do dziś to blisko 2000 pocisków. To rakiety, które uderzają w szkoły, domy. Zabijają nie tylko Żydów, ale też izraelskich Arabów. Kolejną odmienną sprawą są protesty, które wybuchają w wielu różnych miejscach kraju: w Lod, w Jerozolimie, w Haifie, w Tel Awiwie.

Gdzie dziś sytuacja jest najtrudniejsza? Po stronie Izraela, czy może jednak w strefie Gazy?

To zależy co uznamy za poważną sytuację. Hamas mówi wprost. Chcemy zabijać Żydów. W strefach ich wpływów już płoną synagogi, mordowani są Żydzi, płoną ich domy. Sytuacja wszędzie jest o tyle trudna, że to nie jest konflikt armii jednego kraju z armią drugiego kraju. To wojna między armią Izraela, a terrorystami z Hamasu i protestantami. Oni ukrywają się z łatwością między cywilami. Dlatego Izrael ciągle wygląda jak ci źli.

Z jednej strony mówisz o Hamasie, jako o organizacji terrorystycznej. Tak Hamas jest postrzegany przez Unię Europejską, USA czy tez Izrael. Z drugiej jednak strony tworzą oni rząd na Zachodnim Brzegu Jordanu, w Autonomii Palestyńskiej. To znaczy, że wygrali w wyborach.

Niemieccy naziści też wygrywali wybory. To jednak nie czyniło z nich dobrych ludzi. Hamas powtarza ciągle, że trzeba zabijać Żydów. Nie tylko obywateli Izraela, ale Żydów w ogóle. Gdziekolwiek by nie byli.

Wiemy, że w Autonomii Palestyńskiej miały się odbyć kolejne wybory.

Ale się nie odbyły, co bardzo denerwuje Hamas, bo liczyli na kolejne zwycięstwo.

Czytaj także:

Pewnie aktualny konflikt im sprzyja. W końcu walczą o najświętsze miejsce Islamu. Ale patrząc z innej perspektywy, to wojna może też sprzyjać nacjonalistycznym, prawicowym siłom w Izraelu. Od dawna nie udaje się skonstruować rządu. Binjamin Netanyahu ma opinię uległego, a nastroje w społeczeństwie się zaostrzają. Do głosu zaczynają dochodzić radykałowie. Żeby się więc dogadać i w końcu stworzyć stabilny rząd w Izraelu, Netanyahu powinien zdobywać głosy skrajnych ugrupowań. Strefa Gazy to może być trampolina do zwycięstwa.

Nie zgadzam się z tą analizą. Mieliśmy kilka sytuacji, że pewne grupy Żydów chciały atakować niewinnych Arabów. Na świecie mówi się, że to częste sytuacje. Uwierz mi, że nie są częste. Potępiam to ja, media i rząd. Ale niestety są takie skrajnie prawicowe partie i ugrupowania, które będą to robić bez względu na wszystko. Jednak gloryfikowanie przemocy, czyli to o czym wspomniałeś w swoim pytaniu, to zupełnie inna sprawa.

Wierzysz, że normalne sąsiedztwo z Palestyńczykami, z Arabami jest możliwe?

Myślę, że tak. Oczywiście. Sam mam wielu przyjaciół Arabów. Mieszkamy nie tak daleko od siebie, pracujemy razem, wielu Arabów jest zatrudnionych w policji, w oficjalnych strukturach Izraela. Mają paszporty, dowody osobiste i takie same prawa jak ja, czy inni obywatele Izraela. Niestety wydaje mi się, że obecna sytuacja cofnęła nas w czasie o kilkadziesiąt lat.

Mówisz o “obywatelach Izraela”, którzy mają być chronieni przez rząd. Arabowie też? Strefa Gazy?

Oczywiście. Nie tylko Żydzi giną w tej wojnie. Głównym winowajcą jest Hamas, który nie liczy się z życiem własnych obywateli.

Oni jednak utrzymują, że są jedyną siłą, która walczy o wolność dla Palestyny. Twoim zdaniem konflikt szybko się zakończy, jak wiele innych w przeszłości?

Sądzę, że to pójdzie dużo dalej niż obecnie. Myślę, że sytuacja zaostrzy się, jak tylko Hezbollah postanowi włączyć się w tę wojnę. Na razie wciąż używamy Żelaznej Kopuły, żeby się bronić, ale to nie będzie trwało w nieskończoność. Myślę, że w pewnym momencie Izrael przestanie przejmować się opinią świata.

Boisz się tego? Strefa Gazy to duże zagrożenie?

Absolutnie się nie boję. Jestem wręcz sfrustrowany, że ten konflikt nadal trwa. Jesteśmy silniejsi, mamy możliwość by zakończyć konflikt ze Strefą Gazy raz na zawsze. Mamy armię, mamy policję i społeczeństwo. Jesteśmy gotowi by się bronić we własnym kraju.

Strefa Gazy. To wideo z regionu:

Piotr Kaszuwara

Dziennikarz. Od wielu lat współpracownik wielu polskich redakcji. Między innymi Polskiego Radia we Wrocławiu, Programu 1, 2 oraz 3 Polskiego Radia, Money.pl, Polsat News i Onet.pl,.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *