Karol Chum napisał list do Watykanu. Inny niż opozycja PRL

Karol Chum 30 lat temu miał być molestowany seksualnie przez kardynała Henryka Gulbinowicza.

Karol Chum

Na zdjęciu Karol Chum. Archiwum prywatne

Karol Chum ma dziś 46 lat. 30 lat temu miał być molestowany seksualnie przez legendę wrocławskiej opozycji w czasach PRL kardynała Henryka Gulbinowicza. Duchowny zmarł 16 listopada 2020 roku. Teraz Karol Chum napisał oficjalny list do abp. Salvatore Pennacchio, Nuncjusza Apostolskiego w Polsce z prośbą o wyjaśnienia.

Przyjechałem do jego rezydencji wysłany tam przez ojca Józefa Szańcę z niższego seminarium duchownego w Legnicy. Dotarłem do Wrocławia późnym wieczorem i miałem odebrać pocztę, aby zawieźć ją do Legnicy – opowiada Karol Chum.

W pewnym momencie przyszedł do mnie kardynał Gulbinowicz. Byłem pod wielkim wrażeniem, że spotykam się z kimś takim. Nie spodziewałem się wtedy, że to co się wydarzy za chwilę, będzie ze mną przez kolejne 30 lat. Kardynał położył mi rękę na udzie. Wsunął palec pod majtki, a pozostałymi masował przyrodzenie. Nie sądzę, że przyszedł do mnie z takim planem i założeniem. Myślę, że była to kwestia chwili. Jakiegoś nagłego impulsu. Wszystko trwało jakieś dwie, trzy, może cztery minuty. Potem chyba zauważył mój strach i przestał. Dokładnie opowiedziałem o tym dopiero w ubiegłym roku.

Niedługo wcześniej bracia Sekielscy opublikowali swój pierwszy film o pedofilii w polskim kościele katolickim. Kilka dni później Karol Chum oskarżył publicznie kardynała Henryka Gulbinowicza o molestowanie seksualne. Nigdy wcześniej nie opowiadał tej historii władzom kościelnym. Tym razem się zdecydował. Od tego czasu minął rok.

Wyrok na kardynała

Nuncjusz Apostolski w Polsce, na podstawie śledztwa, które przeprowadził dla papieża Franciszka warszawski kardynał Kazimierz Nycz, przyznał że Henryk Gulbinowicz dopuścił się przestępstw na tle seksualnym. Ukarano go zakazem pochówku w katedrze na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu, pozbawieniem insygniów biskupich i nakazano zapłacić pewną sumę pieniędzy na rzecz kościelnej fundacji, wspierającej ofiary duchownych. Kilkanaście dni po ogłoszeniu decyzji, kardynał Gulbinowicz zmarł. Nie wiemy, czy był świadomy atmosfery wokół siebie.

Początkowo wiadomość z Watykanu wywołała konsternację we Wrocławiu. Media społecznościowe zalała fala hejtu wobec Henryka Gulbinowicza. Nie bronili go nawet dawni przyjaciele i współpracownicy. Włoski dziennik L’Osservatore Romano napisał krótki artykuł o decyzji papieża, a na podstawie doniesień z polskich mediów, dorzucił do worka przewinień kardynała współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa PRL.

list nuncjusz Kolorowe Ptaki.com

To dwie różne sprawy – mówi Karol Chum. – Nie wiem czy kardynał współpracował z bezpieką, czy nie. Nie sądzę, ale nie znam się na tym. Mnie interesowała zawsze tylko moja własna sprawa i krzywda. Dla mnie temat jest zamknięty. Teraz osądzi go Bógmówi dla KolorowePtaki.com Chum, który do tej pory jest jedyną znaną osobą, oskarżającą Henryka Gulbinowicza o molestowanie seksualne.

W świetle polskiego prawa nie był on pedofilem i za takiego ja również go nie uważam, ale inną sprawą jest to, że miałem wtedy 16 lat. Byłem więc nieletni. Nie wierzę, że Gulbinowicz mógł być osobą, która wykorzystałaby młodsze, 10, 12-letnie dzieci. To nie był ten typ. Sądzę nawet, że ja byłem jakimś przypadkiem. Kwestią chwili.

O współpracę z komunistyczną bezpieką i władzami PRL, od kilku miesięcy oskarża kardynała Henryka Gulbinowicza krakowski historyk IPN Rafał Łatka. Chętnie udziela się w wielu wywiadach telewizyjnych, radiowych czy prasowych. Jego publikacja analizująca nieujawnione przed 2020 rokiem dokumenty (pierwszy w Polsce ujawnił je Onet.pl), właśnie ukazała się na rynku wydawniczym.

Jej tekst nie potwierdza, wypowiadanych wcześniej przez historyka słów. Recenzję owej publikacji opublikujemy na stronie KolorowePtaki.com w najbliższych dniach.

“Nasz stanowczy sprzeciw budzi zarzut o współpracę śp. księdza kardynała z SB”

Słowa Rafała Łatki, jakie padały w różnych wywiadach sprawiły, że w ostatnich dniach, byli opozycjoniści PRL z Wrocławia napisali list do Nuncjusza Apostolskiego, domagając się wyjaśnień, na jakiej podstawie m.in. przez kurię na Ostrowie Tumskim, wyciągane są wnioski, że zmarły kardynał współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa.

List podpisało kilkadziesiąt osób, w tym siostra i zięć premiera Mateusza Morawieckiego – Anna Morawiecka i Jarosław Broda – byli działacze Solidarności Walczącej. Podpisali się pod nim również działacze “S”, którzy w latach 80. ukrywali w rezydencji kardynała Henryka Gulbinowicza słynne 80 milionów złotych. Pełną listę nazwisk można znaleźć tutaj.

Nie ma takiej możliwości. To wszystko jest kompletną bzdurą. Przecież kardynał Henryk Gulbinowicz w tamtych czasach otrzymywał wiele misji specjalnych i tajnych zadań od samego papieża Jana Pawła II. Był jego wysłannikiem i specjalistą od spraw Europy Wschodniej. To, że ukrywał nasze 80 milionów to jedno. Narażał tym swoje życie. Gdyby pracował dla komunistów, to utrudniałby chociaż nam ich pobieranie. My mieliśmy opracowany cały system wypłat z tej kasy – opowiada Józef Pinior, były działacz Solidarności w czasach PRL.

Autorem pisma do abp. Salvatore Pennacchio, Nuncjusza Apostolskiego w Polsce jest profesor Włodzimierz Suleja, dyrektor wrocławskiego oddziału IPN w latach 2000-2013.

On i pozostali sygnatariusze nie zgadzają się z oskarżeniami Rafała Łatki, które swoją osobą wspiera również historyk, profesor Jan Żaryn. Anonimowi pracownicy IPN opowiadają, że do instytucji w ostatnich latach trafia wiele osób kojarzonych z profesorem Żarynem. – Dziś można powiedzieć, że to główny propagator pisanej od nowa polskiej historii i obrazu Narodowych Sił Zbrojnych, który wcale nie jest tak jednoznaczny, jakby niektórzy chcieli go widzieć – mówią.

To także profesor Jan Żaryn, ich zdaniem, miał wywindować na stanowisko dyrektora IPN w Opolu Tomasza Greniucha. Greniuch był jednym z założycieli Obozu Narodowo Radykalnego Brygady Opolskiej, a także tzw. “najazdu na Myślenice” – rocznicy antysemickich wystąpień z początku XX wieku. Tomasz Greniuch był też jednym z organizatorów pierwszych tzw. “Marszy Niepodległości” w Warszawie, które wielokrotnie już kończyły się regularną bitwą z policją i ogromnymi stratami w mieście.

To profesor Jan Żaryn, uczestniczy teraz w promocji książki Rafała Łatki nt. kardynała Henryka Gulbinowicza. Profesor Włodzimierz Suleja z kolei mówi o Rafale Łatce inaczej. – Coś co jest wątpliwe, traktuje się w pewnym momencie jako tezę udowodnioną. W oparciu o nią, buduje się tezę kolejną. To nie jest nauka. To jest propaganda – mówił profesor Suleja cytowany m.in. przez TVP Wrocław. Pod listem oprócz niego podpisał się także kolejny, były dyrektor IPN we Wrocławiu profesor Krzysztof Kawalec.

Oto pełna treść listu opozycjonistów:

“Domagamy się zatem przedstawienia dowodów, opartych o jednoznaczne fakty a nie domniemania czy pomówienia. Dopiero wówczas będziemy w stanie przekonać się o zasadności wyroku – powziętego zaocznie i wydanego bez uzasadnienia – gdy dowiemy się, jaka była jego podstawa prawna w świetle prawa kościelnego, a także czy Kardynał Gulbinowicz miał możliwość odniesienia się do stawianych mu zarzutów i skorzystania z procedury odwoławczej.

Nasz stanowczy sprzeciw budzi zarzut o współpracę śp. Księdza Kardynała z SB.

Ze zgromadzonej i dostępnej w zasobach IPN dokumentacji wynika tylko i wyłącznie, że z księdzem, biskupem, a następnie arcybiskupem Henrykiem Gulbinowiczem prowadzony był jedynie tzw. dialog operacyjny, zaś On sam nigdy nie był „osobowym źródłem informacji”. Wszelkie oparte o tę dokumentację sugestie, pojawiające się głównie w mediach, a wskazujące na delatorski charakter tych kontaktów czy osiąganie dzięki nim osobistych korzyści (z nominacją na wrocławską stolicę arcybiskupią włącznie) nie są zatem niczym innym, jak niedopuszczalnym przekroczeniem obowiązujących w nauce granic dowolności interpretacyjnej i nadużyciem propagandowym.

Dzisiaj, gdy z zadziwiającą łatwością formułuje się gołosłowne oskarżenia i feruje „kapturowe”, jak w czasach komunistycznych, wyroki, warto zatem przypomnieć raz jeszcze kwestie oczywiste.

Czujemy się zobowiązani, jako uczestnicy, a zarazem świadkowie tamtych czasów, przypomnieć to, co wiąże się z wrocławskim Kardynałem – jego ogromne, wymierne wsparcie dla idei „Solidarności” i ludzi „Solidarności”. Był z nami od początku ruchu, od sierpniowego strajku. To On udzielił błogosławieństwa strajkującym w sierpniu 1980 roku, a potem poświęcił lokal związkowy przy ówczesnym pl. Czerwonym, wspierając dobrą radą ludzi kierujących „Solidarnością”.

To On, nie ograniczając się do symbolicznych gestów, jednoznacznie wspierał niezależny Związek podczas obrad Episkopatu. To Jego postawa przenosiła się na dolnośląskich proboszczów i wikarych, biorących udział w formowaniu niezależnych postaw. To u Niego, jako rzeczywistej opoki, znalazły schronienie fundusze związkowe, owe słynne „80 milionów”. To On otoczył troską internowanych oraz ich rodziny, wspierając, również materialnie, represjonowanych. To On, poprzez tradycyjny, wigilijny opłatek, integrował środowisko akademickie. To On był protektorem Arcybiskupiego Komitetu Charytatywnego, inspiratorem „Tygodni Kultury Chrześcijańskiej”, opiekunem najrozmaitszych niezależnych inicjatyw – od społecznych po artystyczne.

Domagamy się wyjaśnień, i mamy do nich prawo, bo nie kierują nami, sygnującymi to przypomnienie, doraźne, utylitarne względy. Jedynie poczucie, że w chwilach trudnych należy dać świadectwo prawdzie. Pozostać przyzwoitym. Bo choć reprezentujemy dzisiaj różne, czasami odległe, polityczne i światopoglądowe opcje, to doskonale wiemy, kim był dla nas Kardynał Henryk Gulbinowicz.”

Ten człowiek miałby współpracować z SB? To jakiś totalny absurd. Jest wielu takich młodych historyków, którzy na bohaterach chcą budować swoją sławę i nazwisko – mówi były opozycjonista, a obecnie radny wojewódzki na Dolnym Śląsku Stanisław Huskowski, także cytowany przez TVP Wrocław.

Kardynał Henryk Gulbinowicz, jakiego znałem, na pewno nie mógłby współpracować z bezpieką. I o ten wątek jego historii apelujemy w liście do jego ekscelencji abp Salvatore Pennacchio, bo w tym zakresie kardynała Gulbinowicza znaliśmy. W kwestii molestowania seksualnego, chcemy prosić Nuncjusza o głębsze wyjaśnieniamówi w rozmowie z KolorowePtaki.com jeden z sygnatariuszy, były prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.

Karol Chum: “Chciałbym już o tym nie myśleć”

Treścią listu opozycjonistów oburzony jest natomiast Karol Chum. Jego zdaniem o ile można mieć wątpliwości, co do współpracy kardynała Henryka Gulbinowicza z SB, o tyle, jego sprawa dotyczy zupełnie innych zarzutów.

W związku z tym Chum zdecydował się także napisać prośbę do Nuncjusza Apostolskiego, ale zupełnie inną w swoim brzmieniu niż list opozycjonistów. – Nie chcę, żeby ktokolwiek, tak jak choćby pan Stanisław Huskowski, podważali to, co zrobił mi kardynał Henryk Gulbinowicz. Myślę, że to ja jestem tym przypadkiem, za który Watykan go ukarał, że rzeczywiście, biorąc pod uwagę treść decyzji jego ekscelencji abp. Salvatore Pennacchio, nie można być tego pewnym. Stąd i mój list – mówi Karol Chum dla KolorowePtaki.com.

Oto pełna jego treść z zachowaniem pisowni oryginalnej.

KAROL CHUM W SPRAWIE DECYZJI JEGO ŚWIĄTOBLIWOŚCI PAPIEŻA FRANCISZKA dot. kardynała HENRYKA GULBINOWICZA (prośba).

DO Abp Salvatore PENNACCHIO Nuncjusza Apostolskiego w Polsce

“Wasza Ekscelencjo. Z wielkim smutkiem śledzę dalszy ciąg sprawy związanej z kardynałem Henrykiem Gulbinowiczem po jego ukaraniu przez Stolicę Apostolską i po jego śmierci. Zwłaszcza w zakresie domagania się przez różne środowiska w Polsce ujawnienia sentencji wyroku. Przyznam, że nie miałbym tyle odwagi i buty, aby żądać czegokolwiek od Jego Świątobliwości Papieża Franciszka, gdyż jako chrześcijanin nie dyskutuję z głową namiestnika Chrystusa oraz wierzę w moc przekonania o czyjeś winie lub jej braku.

17 grudnia 2019 r. Jego Świątobliwość Papież Franciszek wydał dekret w zakresie zniesienia tajemnicy papieskiej, dotyczące przestępstw seksualnych wobec osób nieletnich, którymi sprawcami są osoby duchowne.

Poczuwam się Wasze Ekscelencjo do tego, że jestem ofiarą kardynała Henryka Gulbinowicza i zakładam, że w sentencji decyzji papieża o jego ukaraniu mój przypadek został uwzględniony, zbadany i osądzony. Jeżeli tak stało się, to czy mam prawo wiedzieć o tym, że dano mi wiarę, czy też nie? Czy mam prawo zapoznania się z dochodzeniem w tym zakresie? Nie pytam o wszystkie inne ofiary, czy przewinienia kardynała. Pytam wyłącznie o siebie i mój przypadek.

Nie uważam, bym musiał mieć wiedzę w innym temacie niż moim własnym. Ta wiedza to dla mnie przede wszystkim zamknięcie sprawy. Ten człowiek umarł, wolny jest od grzechu, nic mi już do niego, a ponadto został osądzony zapewne przez Boga. Jednak by mówić o poczuciu sprawiedliwości – ja – ofiara, powinienem wiedzieć, że taka sprawiedliwość dotyczy mnie właśnie.

Chciałbym już o tym nie myśleć i wierzyć, że wszystko, co mógł dla mnie zrobić Kościół – zrobił. Wasza Ekscelencjo. Jego Świątobliwość Papież Franciszek wciąż udowadnia, że Kościołowi potrzebna jest transparentność, przejrzystość i jasność w zakresie ścigania przestępców seksualnych pośród duchownych. Pewnie temu też dał wyraz w swoim dekrecie. Powołuję się na niego, gdyż wszystko to, co mogę, to prosić oraz starać się trzymać linii wytyczonej przez papieża.

Umarł kardynał i ufam, że we mnie umrze też ta sprawa. Bez “przepraszam”, wyjaśnienia, klarowności jak należy myśleć o wybaczeniu w myśl, chociażby modlitwy “Ojcze nasz”? Oczywiście, może być też tak, że w ramach kar nałożonych na kardynała Henryka Gulbinowicza nie mieści się ocena mojego przypadku, lecz wydaje mi się, że także mam prawo o tym wiedzieć. Co wtedy? Nic.

Wtedy sprawiedliwość dokona się przed Bogiem, a tu będę żył w przeświadczeniu, że wszelkie sądy ludzkie – zawiodły. Proszę zatem o odpowiedź. Jaka nie padnie – przyjmę ją ze zrozumieniem. Nie wiem, jak bardzo wierzę, ale niechaj Bóg nad Waszą Eminencją czuwa! Karol Chum. Warszawa, 26.11.2020r.”

Kardynała Kazimierza Nycza kilka dni temu wezwano do Watykanu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *